O mnie

Nazywam się ULi (Irek).
Rocznik 1977.

Jeszcze kilka lat temu sport był raczej dodatkiem niż częścią życia. Wszystko zaczęło się od roweru – najpierw rekreacyjnie, później coraz bardziej regularnie.

Początki

2023 – pierwszy poważniejszy kontakt z treningiem

🚴 49 aktywności rowerowych
🚴 972,9 km

Rok później było już zupełnie inaczej.

2024 – rower stał się codziennością

🚴 177 aktywności
🚴 5567,6 km

To właśnie wtedy pojawiła się regularność i pierwsze myśli, że można pójść krok dalej.


Rok, który wszystko zmienił

Na początku 2025 roku ważyłem 105 kg, a mój pierwszy „trening biegowy” na stadionie skończył się po… 300 metrach truchtu.

Dziś regularnie trenuję bieganie, rower, pływanie i siłę, a sport z ciekawostki stał się częścią codzienności.

To nie jest historia zawodowego sportowca.

To historia faceta po czterdziestce, który sprawdza, jak daleko można dojść dzięki konsekwencji.


2025 w liczbach

🚴 Rower
100 treningów
2277,8 km
16 334 m przewyższenia
FTP wzrost z 190 → 220 W

🏃 Bieganie
68 treningów
382 km

progres od 300 m w styczniu do:
5 km – 26:41
10 km – 59:41

🏊 Pływanie
14 treningów
9265 m

🏋️ Siła / core
20 treningów
25 h 43 min pracy


Pierwsze starty

Mazurski Bieg na Kulce – 10 km – 1:14:52
Półmaraton Po Kolei – 5 km – 31:12
Pasymski Bieg Czterech Wież – 10 km – 1:10:24
Cross Triathlon Szczytno (1/16 IM) – 1:00:12
Dycha Juranda – 11 km – 1:10:02
Bieg Tropem Wilka – 10 km – 1:00:00

Każdy z nich był kolejnym krokiem dalej od 300 metrów ze stycznia.


Zmiana

Od sierpnia waga spadła z 105 kg do 90 kg, przy jednoczesnym wzroście mocy, wydolności i dużo lepszym samopoczuciu.

Duża w tym zasługa Radka Niksy, który pomógł mi uporządkować dietę i zdrowie.

Ogromne podziękowania należą się też Olkowi z Vinyla, który na początku roku namówił mnie na bieganie i pilnował, żebym się nie poddał.

Bez tego 300 metrów ze stycznia prawdopodobnie nigdy nie zamieniłoby się w dzisiejsze treningi i starty.


Plan na 2026

Plan jest prosty:

robić dalej swoje.

Więcej kilometrów.
Więcej treningu.
Więcej siły.

I zobaczyć, jak daleko można dojechać na zwykłym, codziennym robieniu roboty.