Parametry biegu
Data: 2026-09-10
Dystans: 9,14 km
Czas: 55:04
Tempo: 6:02 /km
Średnie tętno: 157 bpm
Kadencja: 165 spm
Długość kroku: 1,00 m
Średnia moc: 335 W
Temperatura średnia: 19,0°C
📝 Opis
Pierwszy bieg według mocy
Dzisiejszy trening był kolejnym etapem przygotowań do Bison Trail, ale dla mnie miał dodatkowy smaczek. Po raz pierwszy podczas biegania postanowiłem zaufać mocy zamiast tempa.
MyTrainPal przygotował trzy odcinki po 8 minut w tempie progowym i wyeksportował trening do pliku FIT. Ten trafił do Garmina, a mój Forerunner 970 dostał dokładną strukturę treningu razem z celami mocy.
To trochę inne podejście niż zwykłe patrzenie na tempo. W terenie tempo potrafi zmieniać się przez podbieg, zbieg, nawierzchnię czy wiatr. Moc ma w założeniu pokazywać przede wszystkim ile pracy wykonuję, a nie tylko jak szybko przesuwam się po trasie.
Dzisiejszy trening zrobiłem na stadionie MOS Szczytno. Równa nawierzchnia i powtarzalna pętla pozwoliły dobrze skupić się na realizacji założeń i obserwować, jak w praktyce sprawdza się prowadzenie treningu mocą. Na pierwszy taki eksperyment był to chyba całkiem dobry wybór – minimum zmiennych, maksimum kontroli.
Trzy razy po osiem minut
Całość wyszła bardzo konkretnie:
9,14 km w 55:04, średnie tempo 6:02/km, średnie tętno 157, maksymalne 179, a średnia moc około 335 W.
Trzy odcinki robocze wyszły mniej więcej:
- pierwszy – 5:09/km, HR 160,
- drugi – 5:21/km, HR 163,
- trzeci – 4:47/km, HR 173.
Czyli ciekawie, bo trening sam zrobił się trochę progresywny. Pierwsze dwa odcinki były kontrolowane, a na trzecim wyraźnie przyspieszyłem.
I właśnie tutaj moc okazuje się ciekawa. Tempo między odcinkami różniło się całkiem mocno, natomiast zadaniem było utrzymanie odpowiedniego poziomu wysiłku. Przy kolejnych treningach będę mógł sprawdzić, czy ten sposób prowadzenia faktycznie daje mi lepszą kontrolę niż pilnowanie tempa.
Na razie pierwszy test zaliczony.
Michał zrobił serwis
Wczoraj odwiedziłem Michała i prawa noga dostała konkretny przegląd. Była tylna taśma, dwójka, pośladek, odcinek lędźwiowy i jeszcze kilka miejsc. Było co robić i momentami bolało konkretnie. 😁
Dzisiaj podczas biegu lekko czułem, że wczoraj odbyła się akcja serwisowa, ale bez większych problemów zrobiłem cały zaplanowany trening.
Czyli wygląda na to, że Michał znalazł i naprawił to, co wymagało naprawy. Teraz pozostaje obserwować, jak noga będzie reagowała na kolejne treningi.
Pogoda zrobiła swoje
Do tego wszystkiego trafiły się niemal idealne warunki.
17–19°C, trochę słońca i trochę wiatru.
Bez walki z upałem i bez dusznej atmosfery. Po prostu wyszedłem pobiegać i można było skupić się na treningu.
A trening zrobił dokładnie to, co miał zrobić.
Teraz przede mną II Bieg Tropem Wilka 2026 6 km, które MyTrainPal już zdążył zamienić z zaplanowanego long runu na start kontrolny. I tutaj będzie kolejny ciekawy test jego możliwości adaptacyjnych.
Na razie jednak pierwszy trening według mocy można zapisać po stronie eksperymentów udanych.
MyTrainPal zaplanował, Garmin poprowadził, stadion zapewnił warunki, a nogi wykonały. 😎
🔥 Wnioski
✅ Pierwszy trening biegowy według mocy zamiast tempa – eksperyment zdecydowanie wart kontynuowania.
✅ Trzy odcinki po 8 minut zostały wykonane zgodnie z planem, a ostatni wyszedł najmocniej.
✅ Po wizycie u Michała prawa noga pozwoliła na wykonanie całego treningu bez większych problemów.
✅ MOS Szczytno + 17–19°C + trochę słońca i lekki wiatr = bardzo dobre warunki do mocniejszego biegania.
„Liczy się wysiłek, tempo opowiada tylko część historii.”
— ULi Mazury

📸 Zapis aktywności Garmin
Dane z Garmin Forerunner 970 i Garmin HRM 600

