Leśna ZaDyszka Szulmierz 2026 – Cross Duathlon i podium Open w debiucie

Parametry treningu

Data: 2026-06-13

Dystans: 2,5 km biegu – 10 km jazdy na rowerze (cross) – 2,5 km biegu

Czas: 58:45

Tętno śr.: 165 bpm

Temperatura średnia: 21,1 °C

📝 Opis

Sobota 13 czerwca 2026 roku przyniosła mi kolejny sportowy debiut. Tym razem na starcie Leśnej ZaDyszki w Szulmierzu stanąłem do rywalizacji w Cross Duathlonie na dystansie 2,5 km biegu – 10 km jazdy na rowerze – 2,5 km biegu.

Pogoda od początku nie zamierzała ułatwiać zadania. Przez całą noc poprzedzającą zawody padał deszcz, a podczas samej rywalizacji również przez większość czasu towarzyszyły nam opady. Trasa była mokra, miejscami śliska, a start i meta zlokalizowane były na trawiastej polanie, która szybko zamieniła się w grząski i wymagający fragment trasy.

Pierwsze 2,5 kilometra postanowiłem pobiec zachowawczo. Założenie było proste – nie spalić nóg przed rowerem i kontrolować wysiłek bardziej mocą niż tempem. Początek układał się bardzo dobrze i przez długi czas biegłem w czołówce. Najwięcej straciłem na odcinku prowadzącym przez mokrą trawę i tzw. „koń_cówkę”, gdzie oddałem dwie pozycje. Mimo to do strefy zmian dotarłem w bardzo dobrej sytuacji.

Na rowerze od początku czułem się pewnie. Pierwsza pętla była poznawcza, druga zdecydowanie mocniejsza. W pewnym momencie dogoniłem zawodnika jadącego na drugim miejscu. Przy próbie wyprzedzania dostałem jednak mocnym podmuchem wiatru prosto w twarz i szybko oceniłem, że nie ma sensu walczyć za wszelką cenę. Schowałem się za rywalem i spokojnie czekałem na dogodny moment. Ten pojawił się na długim podjeździe, gdzie wykorzystałem swoje mocniejsze strony i wyszedłem na drugą pozycję.

Po zejściu z roweru przyszło pierwsze prawdziwe spotkanie z duathlonem. Nogi, które jeszcze chwilę wcześniej świetnie kręciły korbami, nagle zrobiły się zaskakująco ciężkie. Słynne „drewniane nogi” okazały się nie mitem, a rzeczywistością. Pierwsze metry drugiego biegu były walką o odzyskanie rytmu i właściwej techniki. Ostatecznie jeden z rywali zdołał odzyskać pozycję, ale udało się utrzymać miejsce na podium.

Na mecie zameldowałem się z czasem 58:45, co dało mi III miejsce w klasyfikacji Open. Biorąc pod uwagę debiut w tej formule, trudne warunki pogodowe, mokrą trasę i pierwsze doświadczenia z przejściem rower-bieg, wynik ten daje ogromną satysfakcję.

To był start, który pokazał mi nie tylko mocne strony, ale również elementy wymagające dalszej pracy. Jednocześnie utwierdził mnie w przekonaniu, że duathlon to dyscyplina, do której z pewnością jeszcze wrócę.

🔥 Wnioski

👉 Taktyka wygrała z emocjami – zachowawczy pierwszy bieg pozwolił zachować siły na rower i końcówkę zawodów.
👉 Rower jest obecnie moją najmocniejszą stroną – awans z dalszej pozycji na drugie miejsce po części kolarskiej nie był przypadkiem..
👉 „Drewniane nogi” istnieją naprawdę – przejście z roweru do biegu wymaga osobnego treningu i doświadczenia.
👉 Debiut pokazuje potencjał na więcej – przy lepszym obyciu z duathlonem i kilku treningach zakładkowych walka o jeszcze wyższe miejsca jest jak najbardziej realna.


📸 Trening

Informacja: Z powodu błędu rejestracji aktywności przez zegarek Garmin link do aktywności w Strava nie jest dostępny. Dziękuję za wyrozumiałość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *