Ostatni mocniejszy trening przed Pogonią za Jednorożcem – 3 × 1 km na stadionie w Szczytnie

Parametry treningu

Data: 2026-07-01

Dystans: 8,05 km

Czas: 42:55

Tempo: 5:20/km

Tętno śr.: 155 bpm

Kadencja: 168 spm

Długość kroku: 1,02 m

Średnia moc: 343W

Temperatura średnia: 25,1°C

📝 Opis

Po kilku dniach regeneracji po Biegu Czterech Wież w Pasymiu w końcu przyszedł czas na ostatni mocniejszy akcent przed kolejnym startem. Tym razem wybór padł na Stadion Miejski w Szczytnie. Po nocnych opadach las zamienił się w błotnistą pułapkę, dlatego bieżnia okazała się najlepszym miejscem do wykonania zaplanowanego treningu.

Plan był prosty: 2 km rozgrzewki, 3 × 1 km w tempie 4:50–5:10/km z 3 minutami regeneracji oraz 2 km schłodzenia. Bez kombinowania i bez bicia rekordów. Celem było jedynie przypomnienie organizmowi szybszego tempa przed VIII Edycją Pogoni za Jednorożcem.

Już podczas rozgrzewki czułem, że organizm dobrze zareagował na kilka dni odpoczynku. Po problemach z zatokami nie było praktycznie śladu, a nogi pracowały lekko. Najważniejsze było jednak to, że ani kolano, ani kostka nie dawały o sobie znać. Po ostatnich tygodniach właśnie na to zwracałem największą uwagę.

Same odcinki weszły bardzo dobrze. Nie miałem wrażenia walki z tempem ani z własnym organizmem. Wręcz przeciwnie – biegło się lekko, a ASICS Novablast 5 TR po raz kolejny pokazały, dlaczego tak dobrze sprawdzają się w moich treningach. Miałem wrażenie, że naprawdę pomagają utrzymać rytm i płynność biegu.

Jedynym elementem, który nie do końca współpracował, był żołądek. Przed treningiem zjadłem jedynie garść orzechów i szybko okazało się, że nie był to najlepszy pomysł. Nic poważnego się nie wydarzyło, ale czułem, że taki posiłek przed mocniejszym akcentem nie jest dla mnie optymalny. To cenna lekcja na przyszłość.

Po treningu nasunęła mi się jeszcze jedna ciekawa obserwacja. Tempo w granicach 6:00–5:30/km jestem już w stanie utrzymywać praktycznie bez kontrolowania zegarka. Organizm sam odnajduje odpowiedni rytm. Dopiero okolice 5:00/km wymagają większej uwagi, bo mam tendencję do zbyt mocnego rozpędzania się. To pokazuje, że z każdym miesiącem coraz lepiej poznaję swoje możliwości i uczę się biegać bardziej świadomie.

Patrząc na cały trening, jestem naprawdę zadowolony. Nie był to wysiłek, po którym schodziłem z bieżni wykończony. Wręcz przeciwnie – czułem, że mógłbym pobiec jeszcze trochę. I właśnie o taki efekt chodziło. Ostatni mocniejszy akcent przed zawodami powinien budować pewność siebie, a nie odbierać świeżość.

Teraz pozostaje już tylko kilka spokojniejszych dni, regeneracja i oczekiwanie na start w VIII Edycji Pogoni za Jednorożcem. Forma wydaje się iść w dobrym kierunku. Teraz wszystko zależy od tego, co pokaże dzień zawodów.

🔥 Wnioski

👉 Plan wykonany zgodnie z założeniami – wszystkie odcinki zostały zrealizowane w zaplanowanym tempie i z pełną kontrolą.
👉 Forma idzie w dobrym kierunku – nowy rekord treningowy na 5 km (25:08) potwierdza, że przygotowania przynoszą efekty.
👉 Sprzęt i organizm współpracują – Novablast 5 TR ponownie spisały się świetnie, a kolano i kostka nie sprawiały żadnych problemów.
👉 Teraz czas na regenerację – ostatni mocniejszy akcent za mną, a najbliższe dni poświęcam na odpoczynek i pełne wyciszenie zatok przed startem w VIII Edycji Pogoni za Jednorożcem. 💪🏃


Na deser Garmin dorzucił jeszcze małą niespodziankę. Podczas treningu wpadł nowy rekord na 5 km – 25:08. To tylko dziewięć sekund od granicy, o której myślę już od dłuższego czasu. Teraz pozostaje jedno – spróbować urwać je podczas Pogoni za Jednorożcem.

📸 Trening

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *