Parametry treningu
Data: 2026-07-12
Dystans: 21,16 km
Czas: 2:26:15
Tempo: 6:55/km
Tętno śr.: 148 bpm
Kadencja: 164 spm
Długość kroku: 0,88 m
Średnia moc: 280 W
Temperatura średnia: 18,0°C
📝 Opis
Pierwszy treningowy półmaraton – test przed Bison Ultra Trail zakończony sukcesem
Jeszcze kilka tygodni temu plan był prosty – przebiec 18 kilometrów i sprawdzić, jak organizm zareaguje na dłuższy wysiłek w warunkach zbliżonych do tych, które czekają mnie podczas Bison Ultra Trail 2026. Życie jednak lubi pisać własne scenariusze i zamiast planowanych 18 kilometrów licznik Garmina zatrzymał się na 21,16 km. Pierwszy treningowy półmaraton stał się faktem.
Najważniejsze jest jednak nie to, że wyszło kilka kilometrów więcej. Najważniejsze jest to, że wszystko zagrało dokładnie tak, jak powinno. Nogi pracowały równo, głowa była spokojna, sprzęt zdał egzamin, a organizm przez cały bieg nie wysłał ani jednego sygnału ostrzegawczego. To był trening, który daje ogromny spokój przed kolejnymi wyzwaniami.

Czasem trzeba się zatrzymać. Nie z braku sił, ale dla chwili. Bo za rok wynik może być lepszy, ale tej jednej chwili już nie będzie.
Od pierwszych kilometrów wiedziałem, że to będzie dobry dzień na bieganie. Las był jeszcze mokry po nocnych opadach, temperatura idealna, a chmury skutecznie chroniły przed słońcem. Kałuże pojawiały się praktycznie na całej trasie i miejscami trzeba było dobrze kombinować, żeby znaleźć najlepszy ślad. Właśnie o takie warunki mi chodziło. Jeśli Bison przywita mnie deszczem, chcę wiedzieć, że ani sprzęt, ani ja nie będziemy zaskoczeni.
Dzisiejszy trening był również pierwszym prawdziwym testem kompletnego wyposażenia. ASICS Novablast 5 TR po raz kolejny pokazały, że były bardzo dobrym wyborem. Mimo mokrych odcinków i błotnistych fragmentów pewnie prowadziły mnie przez cały bieg, a komfort biegu praktycznie się nie zmieniał. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to właśnie w tych butach pobiegnę jesienne starty trailowe.
Świetnie spisał się także Camelbak. Dwa soft flaski – jeden z wodą, drugi z elektrolitami – sprawdziły się dokładnie tak, jak planowałem. Mały łyk co kilka minut wystarczał, aby utrzymać komfort biegu. Po około 55 minutach zjadłem banana. Wszedł bez najmniejszego problemu, a organizm bardzo dobrze przyjął dodatkową energię. To cenna informacja przed dłuższymi biegami.

Las po deszczu ma swój własny rytm. To właśnie dla takich chwil warto czasem zwolnić.
To zdjęcie najlepiej pokazuje klimat dzisiejszego treningu. Bieganie to oczywiście tempo, dystans, tętno i kolejne rekordy, ale równie ważne są chwile, których nie zapisze żaden zegarek. Zapach mokrego lasu, cisza między drzewami i krople deszczu zatrzymane na źdźbłach trawy przypominają, dlaczego tak bardzo lubię uciekać z asfaltu do lasu. To właśnie tutaj głowa odpoczywa najbardziej.
Na początku biegu myśli krążyły jeszcze wokół dystansu. 18 kilometrów wydawało się długim wyzwaniem. Z każdym kolejnym kilometrem wszystko jednak zaczęło się uspokajać. Został tylko rytm kroków, spokojny oddech i kolejne metry pokonywane bez presji. Kiedy licznik przekroczył planowane 18 kilometrów, wiedziałem już, że dziś spokojnie mogę pobiec dalej. Tak narodził się mój pierwszy treningowy półmaraton.
Największą wygraną tego dnia nie jest sam dystans. Jest nią świadomość, że organizm jest gotowy na więcej. Kolana nie bolały, kostki nie dawały o sobie znać, a po zakończeniu biegu zamiast zmęczenia pojawiła się satysfakcja i jeszcze większa motywacja do dalszych przygotowań.
Bison Ultra Trail przestał być odległym marzeniem. Z każdym treningiem staje się coraz bardziej realnym celem.
🔥 Wnioski
✅ Sprzęt zdał egzamin. ASICS Novablast 5 TR, Camelbak i soft flaski sprawdziły się znakomicie w mokrych warunkach.
✅ Żywienie działa. Banan po około 55 minutach okazał się prostym i skutecznym rozwiązaniem podczas dłuższego biegu.
✅ Głowa zrobiła największy postęp. Po kilku kilometrach zniknęły myśli o dystansie, a pojawił się spokój i przyjemność z biegu.
✅ Bison jest coraz bliżej. Pierwszy treningowy półmaraton pokazał, że plan przygotowań zmierza we właściwym kierunku.
Największym problemem mojego biegania nie są nogi. To głowa, która co chwilę mówi: 'A może jeszcze kilometr?

📸 Trening
Dane z Garmin Forerunner 970 i Garmin HRM 600

