Parametry
Data: 2026-08-16
Dystans: 43,63km
Czas: 2:12:08
Tempo: 19,7 km/h
Tętno śr.: 115 bpm
Kadencja: 74 rpm
Przewyższenia: +236m
Temperatura średnia: 23,8°C
📝 Opis
Szczytno – Kulka – Rowerem po kolei. Niedzielne MTB przed Spychowem.
Plan był prosty – spokojna niedzielna jazda po wczorajszym bieganiu na Szczytno MTB Trails. Trasa również była zaplanowana. Jak zwykle jednak swoje trzy grosze postanowiła dorzucić pogoda.
Start klasycznie przy stadionie Akademii Policji w Szczytnie. Stamtąd ruszyłem szlakiem Szczytno–Babięta, a po przecięciu DK58 wjechałem do jednego z moich ulubionych fragmentów lasu – w okolice jeziora Łęsk i rezerwatu Kulka.
I tutaj zaczyna się dokładnie takie jeżdżenie, jakie lubię najbardziej. Las, szuter, piach, trochę górek i przede wszystkim spokój.
Po przejechaniu na drugą stronę jeziora minąłem ośrodek Kulka i ruszyłem fragmentami znanej mi trasy biegowej „Kulka”. Ten odcinek ma jedną bardzo przyjemną cechę – podjazdy. Nie są może alpejskimi przełęczami, ale wystarczą, żeby nogi dostały trochę pracy i żeby spokojna wycieczka przestała być wyłącznie kręceniem po płaskim.
Dalej skierowałem się na ścieżkę „Rowerem po kolei”.
I tutaj pierwotny plan zaczął się rozjeżdżać z rzeczywistością.
Około 10 kilometrów od domu pojawiły się pierwsze krople deszczu. Początkowo nic groźnego, ale z czasem zaczęło padać coraz mocniej. Zamiast realizować całą przygotowaną trasę, zdecydowałem się więc skierować w stronę Szczytna.
Ostatecznie wyszło 43,63 km w 2:13:08, ze średnią 19,7 km/h i 236 metrami przewyższenia.
Całość łatwa, lekka i przyjemna. Nogi lekko poczuły wysiłek, czyli dokładnie tyle, ile powinny. Na końcówce pozwoliłem sobie jeszcze na nieco szybszą jazdę dla pobudzenia.
Przy okazji był to kolejny test nowych Maxxis Ikon. Piach, żwir, leśne ścieżki i trochę luźniejszego podłoża pokazały, że opony bardzo dobrze trzymają trasę. Na suchej nawierzchni przyczepność i stabilność są naprawdę dobre, a rower pewnie prowadzi się również na bardziej sypkich odcinkach. Jak na razie Maxxis Ikon robią dokładnie to, czego od nich oczekiwałem – i coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że był to dobry wybór.Przy okazji był to kolejny test nowych opon. Piach i żwir zaliczone – trzymają bardzo dobrze, więc jak na razie jestem z wyboru zadowolony.
Cieszy również liczba ludzi spotykanych na trasach. Rowerzystów i turystów jest naprawdę sporo. Szkoda tylko, że wraz z większym ruchem nie zawsze idzie podstawowa kultura jazdy. Ścieżka nie należy wyłącznie do nas. Czasami wystarczy zwolnić, zrobić trochę miejsca albo zwyczajnie zauważyć, że obok są inni.
Deszcz zmienił trasę, ale treningu nie zepsuł.
43 kilometry zrobione, nogi poruszone i kolejny dzień przygotowań zapisany.
🔥 Wnioski
✅ Regeneracja aktywna zadziałała. Średnie HR 115 bpm i efekt aerobowy 2,1 pokazują spokojny trening wytrzymałościowy bez dużego kosztu.
✅ Nogi mają zapas. 74% Staminy po ponad dwóch godzinach sugeruje, że dystans nie stanowił większego problemu. Wczorajsze bieganie również nie zostawiło katastrofy w nogach.
✅ Szybsza końcówka była dobrym dodatkiem. Organizm dostał krótkie pobudzenie bez robienia z całej jazdy mocnego treningu.
✅ Nowe opony zdały kolejny egzamin. Piach i żwir były dobrym testem przyczepności przed następnymi terenowymi wycieczkami.
„Plan pokazuje drogę. Pogoda wybiera wariant. Nogi robią resztę.”
— ULi Mazury

📸 Zapis aktywności Garmin
Dane z Garmin Edge 1040 i Garmin HRM 600

