Siła biegowa – 8 mocnych podbiegów

Dzisiaj zamiast spokojnego dreptania była konkretna robota pod górę. 7,21 km w 46:41, średnie tempo 6:28/km i osiem mocnych podbiegów – każdy trwający 40 sekund. Krótkie odcinki mocno podniosły tętno i moc biegową, ale najważniejsze było coś innego: utrzymanie jakości kolejnych powtórzeń. To trening, który nie wygląda spektakularnie na Stravie, ale bardzo dobrze przygotowuje nogi do tego, co czeka na trasie Bison Ultra Trail. Było krótko, mocno i konkretnie. Czyli dokładnie tak, jak powinien wyglądać trening siły biegowej.

Parametry biegu

Data: 2026-09-17

Dystans: 7,21 km

Czas: 46:41

Tempo: 6:27 /km

Średnie tętno: 151 bpm

Kadencja: 162 spm

Długość kroku: 0,96 m

Średnia moc: 332 W

Temperatura średnia: 18,0 °C

📝 Opis

Siła biegowa, czyli osiem razy pod górę

Dzisiejszy trening miał jeden konkretny cel – siła biegowa. Bez nabijania kilometrów, bez polowania na rekord tempa na całej trasie. Zamiast tego kilka krótkich, mocnych podbiegów, które miały zmusić nogi do pracy trochę mocniej niż podczas zwykłego biegu.

Całość zamknęła się w 7,21 km i 46:41, przy średnim tempie 6:28/km. Średnie tętno wyniosło 151 uderzeń, a maksymalne sięgnęło 171. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak zwykły trening, ale wykres pokazuje zupełnie inną historię.

Po spokojniejszym początku przyszła seria krótkich podbiegów. Wykonałem 8 powtórzeń, każde trwające około 40 sekund. Tempo na mocniejszych odcinkach schodziło mniej więcej do 4:22–4:49/km, a intensywność była zdecydowanie wyższa niż podczas biegu ciągłego.

I właśnie o to tutaj chodziło.

Podbieg zmusza do mocniejszego wybicia, aktywniejszej pracy pośladków i łydki oraz utrzymania stabilnej sylwetki. Nie trzeba przy tym biegać bardzo szybko przez kilka kilometrów. Kilkadziesiąt sekund mocnej pracy potrafi zrobić swoje.

Co ciekawe, kolejne powtórzenia były do siebie dość podobne. Nie było klasycznego scenariusza: pierwsze dwa „ogień”, a potem coraz większa walka o przetrwanie. Organizm dostawał kolejne bodźce, tętno falowało razem z intensywnością, a po zakończeniu serii można było wrócić do spokojniejszego biegu.

Na wykresie MyTrainPal bardzo dobrze widać charakter tego treningu – regularne, niemal identyczne „zęby” podczas kolejnych podbiegów. To znak, że trening był wykonany według planu, a nie przypadkowo.

Do tego doszła moc biegowa. Maksymalna wartość sięgnęła około 729 W, co pokazuje, jak dużą różnicę potrafi zrobić krótki, dynamiczny podbieg w porównaniu ze spokojnym biegiem po płaskim.

Cały trening został oceniony na 70 TSS, a jego intensywność wyniosła około 0,95 IF. Jak na niespełna 47 minut pracy to już całkiem konkretny bodziec.

I właśnie dlatego dzisiejszego treningu nie należy oceniać wyłącznie po średnim tempie 6:28/km. To nie miał być szybki bieg na wynik. To była praca nad nogami.

W kontekście przygotowań do Bison Ultra Trail takie jednostki mają swoje miejsce. Na trasie nie będzie przecież cały czas równo i wygodnie. Będą podbiegi, zmiany rytmu, nierówności i momenty, kiedy nogi będą musiały wygenerować trochę więcej siły.

Dzisiaj dostały taką lekcję.

Krótko, mocno i bez zbędnego kombinowania. Osiem razy pod górę. Robota wykonana. 💪🏃‍♂️

🔥 Wnioski

✅ Podbiegi zostały wykonane równo – kolejne powtórzenia utrzymywały podobną długość i intensywność.
✅ Tętno dobrze odpowiedziało na bodziec – średnio 151, maksymalnie 171 bpm.
✅ Moc biegowa pokazała charakter treningu – krótkie podbiegi generowały bardzo wysokie wartości w porównaniu z biegiem spokojnym.
✅ To wartościowy trening pod Bison Ultra Trail – pracuje nad siłą i zdolnością do wielokrotnego pokonywania krótkich podbiegów bez konieczności robienia dużego kilometrażu.


„Nie każda mocna praca wygląda szybko. Czasem wystarczy kilka razy wejść pod górę, żeby jutro być silniejszym.”
— ULi Mazury

📸 Zapis aktywności Garmin

Dane z Garmin Forerunner 970 i Garmin HRM 600

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *