Kategoria Easy Run

Rozbieganie Z2 na stadionie z nutą rytmów

Kolejny trening z planu MyTrainPal wykonany. Tym razem stadion MOS w Szczytnie, spokojne rozbieganie Z2 i pięć krótkich rytmów na zakończenie. 7,33 km w 45 minut, średnie tempo 6:08/km i średnie tętno 142. Było równo, spokojnie i przede wszystkim z przyjemnością. Pojawiła się też mała zagadka z mocą, która regularnie spadała w tym samym miejscu stadionu. Może wiatr, może charakterystyka pomiaru – sprawdzimy przy kolejnej okazji. Najważniejsze jednak, że kolejna jednostka przed Bison Trail została wykonana zgodnie z planem.

Rozbieganie tlenowe Z2 + 5× rytm – spokojny trening na stadionie MOS w Szczytnie

Rozbieganie tlenowe Z2 i 5 rytmów na stadionie MOS w Szczytnie. Idealna temperatura, spokojna głowa i coraz większa frajda z biegania na moc.

Dziś trening bez wielkich historii i bez ścigania się z zegarkiem. Stadion MOS w Szczytnie, temperatura 16–18°C, trochę słońca wyglądającego zza chmur i tylko sporadyczny wiatr. W planie było spokojne rozbieganie tlenowe Z2 oraz pięć krótkich rytmów. Najciekawsze okazało się jednak coś innego — bieganie na moc coraz bardziej mi się podoba. Tempo może się zmieniać, a ja skupiam się przede wszystkim na tym, jaką pracę wykonują nogi. I chyba właśnie dzięki temu głowa podczas biegania odpoczywa jeszcze bardziej.

Spokojnie, ale z przebłyskiem – 6 km na stadionie w Węgorzewie

6 km spokojnego treningu na stadionie OSiR w Węgorzewie. Kilka szybszych przebieżek, rodzinny bieg z siostrzeńcem i spokojna kontrola formy przed niedzielnymi 10 km.

Nie każdy trening musi być walką o rekord. Czasami najważniejsze jest po prostu wyjść, zrobić swoje i sprawdzić, jak organizm reaguje na kolejne kilometry. Dzisiejsze 6 kilometrów na stadionie OSiR w Węgorzewie miało być spokojnym biegiem z kilkoma krótkimi przebłyskami szybszego tempa. Plan został zrealizowany, choć nie wszystko wyszło idealnie równo. Kilka okrążeń pobiegłem razem z moim siedmioletnim chrześniakiem, więc rytm momentami siłą rzeczy był trochę mniej przewidywalny. I właśnie takie treningi też są potrzebne — bez napinki, za to z odrobiną frajdy.

Poranny bieg po burzy – 8 km wokół jezior w Szczytnie

Po wczorajszym wietrze i ulewach dziś rano zostało już tylko umiarkowane podmuchy, kilka połamanych gałęzi i idealne 14–15°C do biegania. Zamiast odpoczywać po wczorajszym trenażerze, ruszyłem na spokojne 8 km wokół dwóch jezior w Szczytnie. Było chłodno, przyjemnie i z bryzą od jeziora, która robiła za naturalną klimatyzację. A po biegu? Klasyczny zestaw: kreatyna, białko, banan, kawa i można zaczynać dzień.