Spokojnie, ale z przebłyskiem – 6 km na stadionie w Węgorzewie

Nie każdy trening musi być walką o rekord. Czasami najważniejsze jest po prostu wyjść, zrobić swoje i sprawdzić, jak organizm reaguje na kolejne kilometry. Dzisiejsze 6 kilometrów na stadionie OSiR w Węgorzewie miało być spokojnym biegiem z kilkoma krótkimi przebłyskami szybszego tempa. Plan został zrealizowany, choć nie wszystko wyszło idealnie równo. Kilka okrążeń pobiegłem razem z moim siedmioletnim chrześniakiem, więc rytm momentami siłą rzeczy był trochę mniej przewidywalny. I właśnie takie treningi też są potrzebne — bez napinki, za to z odrobiną frajdy.










